Dostałem dziś z Otodom informację o zmianie modelu rozliczeń dla biur nieruchomości.
Do tej pory opłaty były związane głównie z liczbą publikowanych ogłoszeń (model dla agencji nieruchomości). Od teraz podstawą rozliczeń ma być wartość portfela nieruchomości publikowanych w serwisie.
Na pierwszy rzut oka to tylko zmiana cennika. Podwyżka, jak zwykle. W praktyce to ciekawy sygnał o kierunku, w którym zmienia się rynek.
Portal przestaje sprzedawać ogłoszenia, a wiąże opłatę z wartością rynku nieruchomości, który przez niego przepływa. To model dobrze znany z innych platform: Booking, Airbnb czy Uber. Najpierw buduje się ruch i przyzwyczajenie użytkowników. Gdy platforma staje się miejscem pierwszego wyboru dla Klientów, zaczyna uczestniczyć w ekonomice całego rynku.
Czy to jest działanie antymonopolowe?
Sama podwyżka ceny prawdopodobnie nie jest naruszeniem prawa. Firmy mają prawo zmieniać modele biznesowe i cenniki. Pytanie zaczyna być ciekawe, gdy platforma staje się dla rynku czymś więcej niż tylko kanałem marketingowym.
W tej zmianie widać dwie rzeczy.
1. Znika publiczny cennik, a w jego miejsce pojawiają się indywidualne oferty dla poszczególnych biur.
2. Opłata zaczyna być powiązana z wartością portfela nieruchomości, czyli z ekonomią działalności biura, a nie tylko z liczbą ogłoszeń.
To pokazuje bardzo szeroki mechanizm i konsekwencje. Jeśli większość kupujących szuka nieruchomości w jednym miejscu (a tak jest), to większość agentów musi tam publikować oferty. A jeśli większość agentów publikuje oferty w jednym miejscu, to kupujący tym bardziej będą tam szukać.
Dlatego ciekawsze od pytania o samą cenę jest pytanie o infrastrukturę rynku.
Czy branża ma własny system informacji o nieruchomościach i współpracy między pośrednikami?
W wielu krajach taką rolę pełnią MLSy. Ich celem nie jest konkurowanie z serwisami ogłoszeniowymi, tylko utrzymanie kontroli nad bazą ofert i współpracą między agentami. Portal może być kanałem dotarcia do Poszukującego, ale źródłem danych o rynku powinna być infrastruktura tworzona przez samą branżę.
Zmiany takie jak ta pokazują, że to nie jest tylko techniczny temat dla pośredników. To pytanie o to, kto w przyszłości będzie zarządzał informacją o rynku nieruchomości. Czy zbudujemy jeden rozsądny, zintegrowany, działający ogólnopolski system, w którym będziemy aktywnie realizowali transakcje na rynku nieruchomości? Czy będziemy rozdrabniać się na systemy lokalne, czy narzędzia będące namiastką profesjonalnego systemu wymiany ofert, budującego sprzedaż agentów nieruchomości?
Trzeba o tym rozmawiać spokojnie i bez emocji. Rynek właśnie się zmienia. Zmienia się bardziej niż nam się wydaje.