Jak funkcjonujemy

Wszystkich nas dotknęła obecna sytuacja. Nie zaatakowało nas żadne Państwo, nie zaatakowała nas żadna nacja, zaatakował nas wirus. Nikt nie spodziewał się takiego ataku, nikt nie mógł go przewidzieć, nikt z nas nie pamięta, gdy ostatni raz coś takiego się wydarzyło.

Czarny humor

“Za kilka miesięcy wszyscy będziemy się z tego śmiać. No może nie wszyscy.”

Nie tylko dlatego, że części z nas nie będzie już na świecie, ale dlatego, że większość z nas dotknie wirus na płaszczyźnie ekonomicznej. Fryzjerzy, kosmetyczki, prawnicy, trenerzy, fizjoterapeuci, w końcu agenci nieruchomości – większość z nas ucierpi w tej wojnie, ucierpi ekonomicznie. 

W pierwszych dniach lutego wróciłem z wakacji w Tajlandii. Już wtedy na lotniskach, czy w środkach komunikacji publicznej używaliśmy maseczek ochronnych. Czasem bagatelizując zagrożenie. Europejczycy pytali nas dlaczego nosimy maseczki, dobrze nie rozumieliśmy zagrożenia. Od półtora miesiąca ta fala wzbiera, zbliża się do nas. Najpierw pierwsze uderzenie, później kolejne, coraz silniejsze. Dziś opowiem Wam jak to wpływa na nasze biuro, na naszych agentów, na naszą codzienność biznesową.

Biuro nieruchomości

Prowadzimy biuro nieruchomości w Warszawie i Poznaniu. Współpracujemy z kilkunastoma agentami nieruchomości. Zajmujemy się przede wszystkim sprzedażą i wynajmem nieruchomości, ale też poszukujemy nieruchomości dla swoich Klientów. Pracujemy na wyłącznościach, w modelu ‘agent sprzedającego’ lub ‘agent kupującego’, współpracujemy z każdym biurem nieruchomości. 

Spotkania biurowe

Jest inaczej. Korzystamy z Zooma. Łączymy się wszyscy raz w tygodniu, niezmiennie i omawiamy tematy biurowe. Jest inaczej, choć… atmosfera biurowa jest zachowana. Żartujemy, rozmawiamy na tematy prywatne, omawiamy tematy służbowe, widzimy się na ekranie komputerów. Każdy siedzi przy swoim domowym biurku, przy stole kuchennym lub na kanapie – ale działamy. 

Jest naprawdę dobrze. Szybko sobie poradziliśmy i przeszliśmy na tryb online. Technologia nas nie powstrzymuje, czasem wręcz ułatwia pracę (udostępnianie ekranu, wsparcie technologiczne na odległość).

Szkolenia wewnętrzne

I tu znów Zoom. Nauczyliśmy się Zooma dzięki… szkoleniu z Zooma.  Wcześniej już prowadziliśmy szkolenia online dla obu zespołów. Prowadzący łączył się ze słuchaczami, wszyscy wszystkich widzieli, mogliśmy udostępniać sobie ekran, nagrywać szkolenia. Nic tutaj się nie zmieniło, jesteśmy przygotowani na następne wewnętrzne szkolenie (umowa pośrednictwa, stany prawne mieszkań czy każde inne szkolenie jesteśmy w stanie poprowadzić efektywnie online i mieć gotowy materiał edukacyjny zapisany online, udostępniony dla uczestników do ponownego odsłuchania).

Dyżury dla Klientów

Nasze biura znajdują się na parterach, w ciągach pieszych. Do tej pory zawsze ktoś w biurze dyżurował, od 10:00 do 18:00. Dziś biura stoją puste, nie korzystamy z nich. Kwarantanna zobowiązuje nas do nie opuszczania domów, mieszkań. Nie chcemy narażać ani siebie, ani naszych bliskich, ani osób trzecich. Ograniczamy ryzyko zakażenia i bycia zakażonym do minimum.

To powoduje, że nikt nie puka do naszych drzwi albo my o tym nie wiemy. Biznesowo źle.

Dyżury online

Jakoś musimy sobie radzić inaczej. Jesteśmy dostępni dla naszych Klientów online. Telefony, messenger, zoom. Promujemy w internecie takie formy kontaktu z nami. 

– Telefon – najbardziej tradycyjne i powszechne narzędzie – Klienci oczywiście korzystają na bieżąco, my korzystamy. 

– Messenger – Ci, którzy są aktywni na facebooku, korzystają tak samo jak do tej pory. Tą drogą niezmiennie otrzymujemy polecenia, kontaktują się z nami potencjalni Klienci. 

– Zoom – to dla nas i dla naszych Klientów nowe narzędzie. Można z nami porozmawiać widząc nas przez kamerę. Na pewno nie można powiedzieć, że jest to narzędzie powszechne, ale na pewno wszyscy się go uczymy. Na pewno dyżury na zoomie stały się dla nas okazją do wspólnych spotkań pomiędzy agentami. Mobilizują nas też do pracy, do tego, żeby usiąść przed komputerem kilka godzin i zająć się efektywnie pracą.

Biuro

Stoi puste. Rzadko korzystamy z niego, aby spotkać się z Klientami, choć czasem nam się zdarza. To dla nas okazja, żeby podlać w nim kwiatki. Biuro to w tej chwili dla nas koszt, którego nie traktujemy jako inwestycję. Czekamy na lepsze czasy.

Plan działań

Na początku marca przygotowaliśmy sobie plan działań na najbliższe dni. Mając na uwadze to, że zmieni się nasza praca przygotowaliśmy sobie listę zadań i instrukcję, jak je wykonać. Większość tych zadań nie wymaga od nas opuszczania mieszkań. Mamy czas na uporządkowanie swojej pracy. 

Lista ta zawiera działania takie jak: 

– budowa swojego wizerunku w sieci, czasem wymaga to tylko uporządkowania tego co jest, a czasem głębszej refleksji i działań

– komunikacja z klientami i potencjalnymi Klientami – poświęcamy jeszcze więcej czasu na komunikację, raportowanie naszej pracy, dbanie o kontakt

– nasze oferty – przeznaczamy część naszego czasu na analizę naszych ofert nieruchomości, mamy więcej czasu, żeby upewnić się, czy nie możemy zrobić czegoś więcej, aby wypromować oferty naszych Klientów

– MLS – mamy czas na nasz ukochany MLS. Wprowadzamy do bazy informacje na temat poszukiwań, o których wiemy. Nasza baza poszukiwań z dnia na dzień rośnie, a system coraz bardziej efektywnie łączy nasze poszukiwania z nowo dodanymi ofertami innych pośredników

Portale

Nie ma co ukrywać, że skuteczność portali spadła – skuteczność definiowana jako liczba kontaktów. W pierwszych dniach pandemii było gorzej. Ludzie nie interesowali się nieruchomościami, czytali newsy. Dziś pandemia trochę nam… “spowszedniała”. Liczba kontaktów zaczyna wzrastać. Czekamy cierpliwie na większy ruch i więcej leadów. Nie podejmujemy jeszcze decyzji o rezygnacji z portali, które w nowej rzeczywistości nie przynoszą nam kontaktów, ale obserwujemy sytuację. Zrezygnować można, wrócić też szybko można. Chcemy wydawać nasze budżety efektywnie.

MLS

To jest narzędzie naszego pierwszego wyboru. Mamy więcej czasu na jego obsługę i to cieszy. Widać ruch ze strony pośredników, więcej osób ogląda nasze oferty i wysyła do swoich Klientów. To bardzo cieszy, bo wygląda na to, że fakt, że nie biegamy tak bardzo za ‘pozyskami’, powoduje, że MLS oddycha coraz głębiej.

Prezentacje

Jest ich mniej, dużo mniej. Częściej jednak prezentacje kończą się złożeniem oferty. Obawa przed kontaktem osobistym jest i po naszej stronie i po stronie Klientów. Maseczki, rękawiczki jednorazowe są na porządku dziennym, zwykle też proponujemy je naszym Klientom. Często prezentacje odbywają się z zachowaniem naprawdę dużego dystansu (fizycznie). Na pewno jest inaczej. Wszyscy musimy się przyzwyczaić do nie podawania rąk, do wzmożonych środków higieny. 

Telefony od Klientów i polecenia

Tutaj niewiele się zmienia. Jeśli ktoś chce sprzedać nieruchomość, sprzedaje. Dostajemy polecenia tak przez kanały internetowe, jak i telefonicznie. Nowe oferty przyjmujemy, choć zapewne nie jest ich tak samo dużo jak przed koronawirusem. 

Nastroje

Każdy z nas ma trochę inne zdanie, opinie na temat obecnej sytuacji. Czujemy, że nie jesteśmy ekspertami, słuchamy co mówią lekarze i stosujemy się do ich wskazań (maseczki, rękawiczki, wzmożone środki higieny, kwarantanna domowa). Dostosowujemy naszą pracę do sytuacji.

Żyjemy w ciekawych czasach.

 

Prowadzisz biuro nieruchomości?
Jakie są Twoje doświadczenia? 

Oceń tekst
3.5

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *